niedziela, 19 maja 2013

The Monster Of Pierdras Blancas (1959)

THE MONSTER OF PIEDRAS BLANCAS (1959)

reż. Irvin Berwick

   Latarnik Sturges mieszkający wraz z dwudziestoparoletnią córką Lucy w latarni morskiej skrywa przerażającą tajemnicę. Od wielu lat dokarmia osiadłego w pobliskiej grocie potwora. Nie jest to Smok Wawelski więc nie ma potrzeby dostarczania dziewic i owiec. Wystarczą skrawki mięsa, w które zaopatruje się w miejscowym sklepie.
   Pewnego dnia właściciel sklepu, pan Kochek, nie zostawia mu obiecanych skrawków. Latarnik próbuje oszukać potwora dając mu ryby, ale ten nie daje się nabrać. Wyrusza do miasta po świeże mięso i krew. Już nikt nie może czuć się bezpiecznie.

   Debiut reżyserski Irvina Berwicka, autora późniejszych "The Seventh Commandment" (1960), "Strange Compulsion" (1964), "The Street Is My Beat" (1966), "Hitchhike To Hell" (1977) oraz "Malibu High" (1979). Irvin jest ojcem Wayne'a Werwicka (reżysera "Microwave Massacra", "The Naked Monster"), który zadebiutował tutaj jako aktor.

Ostatni z wielkich potworów studia Universal - Creature from the Black Lagoon, sprawił że twórcy niskobudżetowych filmów sci-fi, tłumnie zabrali się za nowe produkcje, które miały szturmem zdobywać amerykańskie kina (głównie samochodowe). W końcu wystarczył pomysłowy kostium i ładnie namalowany plakat, piękna kobieta - żeby chłopcy mieli na kogo popatrzeć, przystojny mężczyzna - żeby dziewczynki miały do kogo wzdychać, doktor lub profesor - aby padła z ekranu inteligentna kwestia (wymogi gatunku; nie tylko fiction, ale także science). Filmy z potworami były samograjami. Oczywiście wybitnych pozycji w tym podgatunku jest jak na lekarstwo, ale nie oszukujmy się - nie o to w filmowym biznesie chodzi.

   Na pierwszy rzut oka potwór Eddie (bo tak pieszczotliwie został nazwany) przypomina nam tego z "Creature from the Black Lagoon" z 1954 roku. Całkiem słuszne spostrzeżenie, gdyż za charakteryzację jednego i drugiego odpowiada ta sama osoba - Jack Kevan. Plotka głosi, że dłonie potwora zostały pożyczone od tytułowych postaci z filmu "The Mole People", a nogi od mutanta Metalunan z "This Island Earth". Tak czy inaczej widz w pewnym momencie zaczyna się obawiać czy aby tytułowy potwór z Piedras Blancas posiada w ogóle głowę czy może nie zdążono jej zrobić. Widzimy nogi, ręce, cień potwora, ale nigdy jego całego. Oczywiście reżyser celowo trzyma nas w napięciu do mrożącego krew w żyłach finału.


 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz