czwartek, 26 maja 2016

Adrenalin: Fear The Rush (1996)

ADRENALIN: FEAR THE RUSH (1996)

reż. Albert Pyun


   Zagracone podwórko i jedna  opuszczona obskurna kamienica - tyle wystarczyło twórcom "Adrenaliny" do stworzenia wizji ogarniętego chaosem świata przyszłości (2007 rok), którego ludność zdziesiątkowała straszliwa zaraza. A przepraszam, nie świat, tylko Europę. Ameryka póki co jest bezpieczna, ale nie można doprowadzić, by wirus opuścił stary kontynent.

   No i ugania się nasza kilkuosobowa ekipa śmiałków za jednym zarażonym mutantem gdzieś w Rumunii. Zbyt drogie to być nie mogło (w końcu po co kręci się w Rumunii?), ale Albert Pyun, reżyser m.in. takich hitów jak "Dollman", "Kapitan Ameryka", czy "Nemezis", czuje się w warunkach ekstremalnych jak ryba w wodzie. Wystarczy mu kilka rozpoznawalnych twarzy i kilka dni na planie zdjęciowym (zdjęcia trwały 16 dni, z czego Lambert był na planie przez 10), by wyczarować kolejny produkt filmopodobny, który trafi prosto na póki z kasetami wideo. "Adrenalina" jednak jakąś premierę w kinie zaliczyła i udało jej się zarobić całe 37 536 $. W roku 1996 Pyun starał się marną jakość nadrobić ilością - podpisał swym nazwiskiem aż pięć produkcji.

   Swoimi twarzami obraz Pyuna firmują Christopher Lambert (który rok później wystąpił u niego w "Mean Guns"), Natasha Henstridge (22-letnia gwiazda "Gatunku"; "Adrenalina" była jej drugim filmem w karierze) oraz Andrew Divoff (m.in "Wybuch", też Pyuna). Co ciekawe ten film (podobnie jak wiele innych Pyuna) nakręcony został w formacie 2.35:1, po czym bezlitośnie przycięto go do ówcześnie obowiązującego formatu telewizyjnego, czyli 4:3, przez co odebrano widzom chyba jedyną przyjemność z jego oglądania. Wam na osłodę wrzucam kadry z wersji panoramicznej ;)

   Kolejną ciekawostką jest czas trwania filmu. W Polsce na kasetach wideo (akurat z tą wersją ja miałem wątpliwą przyjemność obcować) ukazała się wersja amerykańska, czyli 77 minutowa. W Niemczech film ukazał się na DVD z czasem trwania 94 minuty, angielskie wydanie Polygramu trwa 102 minuty, a sam Pyun obiecuje, że kiedyś wyda reżyserską wersję, która trwać będzie 110 minut. Nie powiem, że wyczekuję jej z niecierpliwością...

2 komentarze:

  1. Uwielbiam ten film. Prosta fabuła ale film dostarczył mi wiele rozrywki. Obsada świetna, zdjęcia bardzo dobre, szybka akcja. Cóż więcej trzeba? Widziałem go już kilka razy i za każdym razem podoba mi się tak samo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z chęcią zobaczyłbym go w panoramie.

      Usuń