sobota, 16 stycznia 2016

Dollman (1991)

DOLLMAN (1991)

reż. Albert Pyun


   Różne rzeczy można wypisywać odnośnie reżyserskiego talentu Alberta Pyuna (najczęściej chyba takie, że nie posiada go w ogóle), ale przyznać trzeba, że w latach świetności nośnika wideo dał światu kilka filmowych perełek. Mowa tu oczywiście o klasie C ówczesnych standardów, ale nie powiecie mi teraz, że filmy takie jak "Radioaktywne marzenia", "Niebezpiecznie blisko", "Cyborg" czy "Nemesis" nie miały w sobie pierwiastka zajebistości ;). Zdecydowanie ma go również "Dollman", nakręcony w 1991 roku dla studia Full Moon Entertainment.

   Brick Bardo to twardy gliniarz, który w łapaniu przestępców nie ma sobie równych. Gra jednak często według ich reguł, a to już nie podoba się jego zwierzchnikom. To taki Marion 'Cobra' Cobretti (albo Brudny Harry, jeśli dokopywać się głębiej) z innej planety. Pewnego razu, tropiąc swego odwiecznego wroga, któremu odstrzelił już wszystko oprócz głowy, udaje się za nim w pogoń, która kończy się na Ziemi. Niestety pech chce, że ich statki kosmiczne lądują w Południowym Bronxie, a tutaj roi się od przemocy i narkotyków. Kogo tu mogą obchodzić animozje 30-centymetrowych kosmitów?
   - To jakiś koszmar - mówi Brick. - To nie koszmar - odpowiada mu samotna matka wychowująca dziecko na terenie opanowanym przez gangi - to Południowy Bronx.
   Okazuje się, że nawet tutaj źli kosmici mogą znaleźć sprzymierzeńców...

   W tytułowego trzynastocalowego Dollmana wcielił się Tim Thomerson, od lat z powodzeniem współpracujący z Charlesem Bandem ("Metalstorm: The Destruction Of Jared-Syn", "Trancers", "Zone Troopers"). W 1993 roku powstał sequel będący cross-overem trzech obrazów ze studia Full Moon. Oprócz "Dollmana" film zawierał postaci z "Demonic Toys" oraz "Bad Channels" (oba z 1992).

   Na koniec ciekawostka. Bohaterka grana przez Kamalę Lopez opowiada koleżance, że brygadzista proponował jej kiedyś koncert Guns'N'Roses, ale nie zgodziła się pójść. Rozmawiając z Brickiem Bardo używa terminu "Fight Fire with Fife". Taki tytuł posiada utwór zespołu Metallica z albumu "Ride The Lighting". Przypadek?

1 komentarz:

  1. Zaciekawiłeś mnie tym filmem. Nie widziałem go i szybko muszę nadrobić zaległości.

    OdpowiedzUsuń