THE APE MAN (1943)
reż. William Beaudine
Filmów, w których aktorzy przywdziewają włochaty kostium, by wcielić się w postaci małp było tyle, że powinny one tworzyć odrębny gatunek. Może apesploitation, co Wy na to? ;)
Filmów, w których aktorzy przywdziewają włochaty kostium, by wcielić się w postaci małp było tyle, że powinny one tworzyć odrębny gatunek. Może apesploitation, co Wy na to? ;)
Ekranizacje utworów Stephena Kinga często cierpią na pewną przypadłość. Filmowe adaptacje jego powieści pozostawiają względem literackiego pierwowzoru niedosyt, natomiast obrazy oparte na krótkich opowiadaniach z reguły dokładają do nich niepotrzebny bełkot. Przykładem tych drugich jest ekranizacja około 30-stronicowego opowiadania "Magiel", pochodzącego ze zbioru "Nocna zmiana", który w oryginale ukazał się pod koniec lat 70.
"Sprawiedliwość ma znajomą twarz" mówi do nas slogan z plakatu i okładki. To oblicze miłośnicy kina znają m.in. z szeregu westernów, cyklu "Życzenie śmierci" ("Death Wish") oraz akcyjniaków spod szyldu Cannon Group. Jak to jednak możliwe, że w filmie z 2018 roku gra zmarły w 2003 roku Charles Bronson, na dodatek wyglądający jak za czasów swej świetności, czyli w latach 70. XX wieku? No cóż, nie jest to prawdziwy Bronson, ani nawet wskrzeszony za pomocą techniki deepfake. Postać z okładki to pochodzący z Węgier cieśla, treser koni, muzyk, kaskader i judoka w jednym, odkryty dla kina przez Rene Pereza , Robert "Bronzi" Kovacs.